-==Czasopismo studenckie - Uniwersytet==-
Nawigator

Strona główna

Archiwum

Redakcja

Uniwersytet Kulturalny

Linki

Kontakt


Uniwersytet Warszawski

Strona Uniwersytetu Warszawskiego



| Kwiecień 2004 r.

| TEMAT NUMERU:

| ŚCIĄGA - NIE!

    Wielu studentów uważa, że oszukiwanie egzamintora to powód do dumy. Ściąganie jest w Polsce ogólnie akceptowane. Badania CBOS wykazały, że aż 52 proc. respondentów uznało je za dopuszczalne.

Pomysłów ci u nas dostatek

    Studenci nie tylko przesyłają rozwiązania sms-ami, ale też za pośrednictwem telefonu korzystają z poczty elektronicznej. Ostatnio przez dwie godziny rozwiązywaliśmy ze znajomymi koleżance zadania z egzaminu. Kontaktowaliśmy się sms-ami. Udało się. Dostała czwórkę - mówi Piotrek, student fizyki. Niektórzy robią ściągi rapidografem na niewidocznej na ciemnej ławce kalce. Szczyt osiągnął student, który swoje ściągawki pisze ultrafioletowym tuszem, a odczytuje je dzięki wmontowanej w długopis lampce UV.

    Studenci kombinują także w czasie egzaminów ustnych. Jeśli do sali wchodzą parami, zamieniają się wylosowanymi zestawami lub odpowiadają na część pytań z zestawu kolegi. Zdarza się, że wynoszą z sali zestawy pytań i przekazują je (czasami sprzedają) czekającym na egzamin. Najniebezpieczniejszą metodą jest wysłanie na egzamin kolegi lub zawodowego "zdawacza". Konieczna do tego celu zmiana zdjęcia w indeksie jako fałszowanie dokumentu podpada pod kodeks postępowania karnego. - Zastanawiałem się, czy nie wysłać kogoś na poprawkowy egzamin z angielskiego, ale tak dokładnie sprawdzano moje dokumenty za pierwszym razem, że po prostu bałem się wpadki - mówi Andrzej (socjologia). Dalej>>>

| Jesteś za drogi, Bill

    Gdyby Uniwersytet Warszawski zrezygnował z użytkowania płatnych programów tworzonych przez Microsoft, rocznie oszczędziłby na opłatach licencyjnych ok. 1 mln 380 tys. zł. Programy typu Linux ("open sources") zainstalowano już m.in. na Wydziale Fizyki, Chemii i Nauk Ekonomicznych, a także w akademikach na Żwirkach. Może czas, by inne wydziały poszły ich śladem? Samorząd Studentów UW 2 marca rozpoczął akcję zachęcającą do korzystania z bezpłatnego oprogramowania.

    Programy z grupy Open Sources nic nie kosztują - to ich podstawowa zaleta. Można je do woli: kopiować, rozdawać oraz rozwijać i zmieniać bez zgody twórcy. Wbrew pozorom programy takie jak Linux nie różnią się zbytnio od microsoftowych (przykładem może być podobieństwo np. MS Office i Open Office). Używania nowego programu nauczyć się można w parę dni. Co więcej, nie ma bariery komunikacyjnej między programami open source a Microsoftu. Nowa wersja Open Office bez trudu odczytuje pliki zapisane w Wordzie, Excelu lub PowerPoincie. Programy typu Open Source są bezpieczniejsze niż te Microsoftu. Większość tworzonych wirusów jest pisane pod produkty firmy Billa Gatesa i nie działa na posiadaczy np. Linuxa.

    Samorząd studencki zdaje sobie sprawę, że wielu studentów nie jest świadomych istnienia produktów otwartych a także faktu, że powszechnie używa się nielegalnych kopii. Dlatego też podjął akcję, która ma celu propagowanie bezpłatnego, legalnego oprogramowania. Jej pierwszym krokiem ma być nieodpłatne rozpowszechnianie kopii Open Source - czyli utworzenie punktów do samodzielnego powielania programów na terenie uczelni. Samorząd będzie informował o zaletach takiego rozwiązania i pomoże w nauce obsługi tych programów. Kolejnym krokiem mają być seminaria, wykłady lub nawet warsztaty, gdzie studenci mogliby poznać aspekty "wolnego oprogramowania" i nauczyć się używać podstawowych aplikacji. Realizacja projektu będzie zapewne dość droga i pracochłonna. Nie będą to jednak pieniądze wyrzucone w błoto i szybko powinny się zwrócić.
Agnieszka Jędrzejczak, Sylwia Czubkowska

| Stypendia głodowe

    Prawdopodobnie niedługo studenci będą dostawać jeszcze niższe stypendia. Rząd uznał, że pieniądze należą się studentom wieczorowym zaocznym, także tym z uczelni niepublicznych. Nie wiadomo tylko, skąd je wziąć.

    Stypendia to dla wielu studentów jedyne stałe źródła dochodów. Ich wysokość jednak od kilku lat sukcesywnie się zmniejsza. Dalej>>>

| Bierz i nie oddawaj

BUW przekazuje czytelnikom książki za darmo.

    Książek jest niewiele. Są to głównie wydawnictwa z lat 70. i 80. Większość z nich to pozycje z zakresu informatyki, ekonomii, prawa i administracji oraz gospodarki. Są to tytuły zbędne dla Biblioteki, ale być może przydatne dla któregoś z jej użytkowników. Wśród nich można znaleźć m. in. "Ekonomikę pracy" red. A. Sajkiewicz czy "Projektowanie systemów informatycznych" red. E. Niedzielska. Jeśli któraś książka zainteresuje czytelnika, może zabrać ją na własność, powiadamiając przy wyjściu jedynie pracowników ochrony.

    Regał z tymi książkami znajduje się na poziomie 1 za informatorium. Obowiązuje zasada wolnego dostępu. Można podejść, obejrzeć i wziąć z półki. Z tą różnicą, że nie trzeba już zwracać.
JOANNA CABAJ

| Dwa bilety w jednym

    Już niedługo studentom mieszkającym pod Warszawą będzie łatwiej dostać się do Uniwersytetu.
    PKP Przewozy regionalne i Zarząd Transportu Miejskiego planują wdrożenie wspólnego biletu na pociągi podmiejskie i komunikację miejską. Nośnikiem biletu będzie karta miejska. Nowe zasady mają zacząć obowiązywać już od kwietnia, ale wciąż nie wiadomo, czy w nowej strefie biletowej znajdzie się Pruszków.
ALINA ZAWIASA

| Misja czy chałtura

    Wykładowcy uczelni państwowych dorabiają w prywatnych uczelniach. Czy potrafią utrzymać wysoki poziom kształcenia, pracując na kilku etatach?
    Nie jest tajemnicą, że niskie zarobki w państwowym szkolnictwie wyższym często zmuszają nauczycieli akademickich do szukania dodatkowego zatrudnienia poza uczelnią macierzystą. Czy to coś złego? Dalej>>>

| Parlament bez pensji

    17 kwietnia wchodzi w życie nowy Regulamin oraz Ordynacja Wyborcza Samorządu Studentów UW.
    Regulamin wprowadza szereg zmian. Znosi m.in. możliwość wypłacania członkom zarządu Samorządu Studentów "pensji". Sięgały one 1300 zł miesięcznie. Pomysł stworzenia nowego regulaminu pojawił się w 2001 roku, kiedy władzę w parlamencie przejęła frakcja Andrzeja Satorego-Wąsika. Przestał on, jako przewodniczący zarządu Samorządu Studentów UW, wypłacać tak zwane stypendia dla przewodniczącego i członków zarządu SS UW, które wynosiły 1000-1300 zł miesięcznie. Ujawnił też, że jego poprzednicy wypłacali stypendia nielegalnie, bo parlament nigdy wypłat nie zatwierdził. Nielegalne praktyki ukrócono, ale martwy przepis pozostał. Próby uchwalenia nowego regulaminu trwały dwa lata. Za każdym razem na przeszkodzie stawała niska frekwencja parlamentarzystów. Nie udawało się zebrać poparcia dwóch trzecich głosów przy obecności na sali połowy parlamentarzystów, reprezentujących połowę wydziałów UW.
    W nowym regulaminie artykuł o wynagrodzeniach zastąpiono zdaniem, w myśl którego wszyscy członkowie Samorządu "pełnią swoje funkcje społecznie i nie pobierają za ich pełnienie wynagrodzenia".
AGNIESZKA JĘDRZEJCZAK

| Studencka Lista Płac

    Przedstawiamy drugą część naszej listy płac. Znaleźli się na niej studenci m.in. Uniwersytetu, Politechniki Warszawskiej, Szkoły Głównej Handlowej, Akademii Sztuk Pięknych i szkół prywatnych. Piszemy o legalnej pracy, ale też, ile studenci zarabiają na czarno. W marcu pokazaliśmy, kto zarabia od 100 do 700 zł, w tym miesiącu zaglądamy do portfeli najlepiej zarabiających. Dalej>>>

| Studenciarze

    O tym, że student należy do organizmów obcych, wiadomo od dawna. Jednak teraz ta odrębność od mniej atrakcyjnej mózgiem części homo sapiens wydobywana jest w sposób wyjątkowo billbordziarski. Być studentem oznacza przede wszystkim: wyglądać tak, jak student wyglądać powinien, bywać w miejscach bardzo studenckich i robić rzeczy typowo studenckie. Najlepiej jeszcze z innymi studentami. Wtedy to już w ogóle jest cacy. Dalej>>>

| Trudno przyszło, łatwo poszło

    Studenci do ascetów nie należą. Lubią wydawać i to nie tylko na podstawowe potrzeby. Zapytaliśmy, na co przepuszczają pieniądze. Okazało się, że biedny student, ciułający na chleb z masłem, to mit. Dalej>>>

| Obcy w AZS-ie

    Z trójki najbardziej znanych zawodników AZS UW jedynie Katarzyna Szotyńska studiuje na Uniwersytecie. Dorota Staszewska uczy się w Collegium Civitas, a Krzysztof Wiłkomirski na AWF. Czy nasz klub zdominowany jest przez studentów innych uczelni? Dalej>>>

| Żagle i wiersze

    - Mój tato zrobił kiedyś film dokumentalny o moim żeglowaniu: "Z Zalewu Zegrzyńskiego po sukcesy na morzach świata". I ten tytuł najlepiej oddaje moją drogę sportową - mówi w rozmowie z "Uniwersytetem" jedna z najlepszych zawodniczek Uniwersytetu Warszawskiego, Katarzyna Szotyńska z Kulturoznawstwa. Dalej>>>





|
Do góry


| Strona główna | Archiwum | Redakcja | Uniwersytet Kulturalny | Linki | Kontakt |

 

© Copyright by Uniwersytet - Czasopismo studentów UW
|Webmaster|